dlaczego ludzie wstydzą się swoich łez? tego, że są wrażliwi? że przeżywają emocje? że żyją? dzisiejsza klutura lansuje jakiś chory wizerunek człowieka bez uczuć, któremu nie wolno płakać, a zatem okazać tego, że COŚ czuje. egzystującego jak roślina, a nie żywego. słowo żywego rozumiem, jako w pełni korzystającego ze wszystkich przywilejów, jakimi obdarzyła nas natura, a więc w dużej mierze z przeżywania uczuć.
dlaczego tak jest, że się tego wstydzimy? rozumiem to jako lęk przed okazaniem swego wnętrza, "zdradzając uczucia,ryzykujesz odkrycie siebie", syndrom żółwia (twardy na zewnątrz, mięciutki w środku). boimy się zranienia, wyśmiania. okazania tego, że jestem "tylko" człowiekiem, że jestem wrażliwy, że też mam uczucia. a przecież to takie ludzkie, że płaczemy. nie wstydźmy się tego. aby w pełni żyć trzeba wyzbyć się wstydu przed okazywaniem uczuć. w przeciwieństwie do maszyn, czy roślin mamy tą możliwość, że możemy coś czuć, przeżywać emocje i to jest piękne.
wzruszyłam się dzisiaj będąc w kinie, wzruszam się widząc małego brzdąca wyciągającego do mnie rączki w tramwaju, wzruszyłam się widząc na ekranie obraz wojny, w której giną małe niewinne dzieci.
bądźmy wrażliwi na to, co pokazuje nam otaczający świat, niezależnie od tego czy wzruszenie to ma charakter pozytywny, czy też nie. nie wstydźmy się tego, że jesteśmy ludźmi. przeżywanie uczuć to nasz przywilej! powinniśmy się z tego cieszyć, a nie wyrzekać.

Name:

Komentarze:

29.12.2006, 14:38 :: 83.20.115.43
szym
napiszesz coś nowego ?

13.12.2006, 22:22 :: 83.20.123.22
szym
a ja nie wiem. ja już nie pamiętam kiedy płakałem. ostatnio to chyba jak.. a zresztą nie ważne. ale daaaawno to było. kudwa. na innych jestem wrażliwy, raczej w stosunku do innych.
szkoda, że mało kto jest wrażliwy w stosunku do siebie. a jak już, to jest przewrażliwiony :/

13.12.2006, 18:36 :: 83.20.3.8
Michał
zgodzę się w 100% co tu napisałaś poza tym
niektóre uczucia takie jak płacz trzeba czasem uzewnętrznić w moim wypadku to pomaga. Popieram cie w 100%

13.12.2006, 16:28 :: 83.20.122.75
Ala
Ja się nie wstydzę swoich uczuć- płacze, krzyczę, śmieję się i ch** z tym co sobie ktoś pomyśli. Nie podoba się- wynocha. Tobie radzę to samo, przecież jesteś osobą która nie przejmuje się innymi (wiesz w jakim sensie). Moim zdaniem tłumienie w sobie uczuć nie prowadzi do niczego dobrego, dużo osób wogóle nie chce pokazywać tego
co ma w środku albo pokazuje to tylko kilku zaufanym osobom. Masz rację, wynika to z lęku przed wyśmianiem, niezrozumieniem itp- ale tak na prawdę czy to ważne? Bardziej liczy się to by czuć się nieskrępowanym, wolnym, by się jakoś wyrazić i nie żyć w świecie
małostkowych form ludzkiego zniewolenia.