dzisiejszy sobotni wieczór spędzam w domu i jest mi z tym bardzo dobrze. gorąca kąpiel z olejkami eterycznymi, dużą ilością piany i relaksującą muzyka, a następni długi sen to znacznie bardziej kuszącą perspektywą, niż całonocne imprezowanie, poranny kac i zepsuta niedziela. poza tym ostatnio prowadze tak wyczerpujacy tryb zycia, ze już nawet nie mam ochoty, ani tym bardziej siły na żadne imprezy. do czego to doszło, chyba sie starzeje;p koniec semestru, a co za tym idzie, ciagla masa materialu do przyswojenia w polaczeniu z moim wrodzonym bezgranicznym lenistwem jest naprawde ciezkim orzechem do zgryzienia. a zgryzc go muszę, innej rady nie ma.

Ejsi, pytałeś jak poszła mi próbna matura, a więc odpowiadam. otóż, polski, który pisałam na podstawie był banalny... tekst oparty na zagadce toksycznego wstydu znając moje psychologiczne ciągoty był dla mnie idealny. poza tym czarne scenariujsze z chrakterystyką średniowiecznego władcy na podstawie sienkiewiczowkiego potopu, czy mogiła z nad niemnem na szczęscie się nie sprawdziły, ale chrakterystyka Wertera jako bohatera romantycznego, bynajmniej też nie była tym, czego się wszyscy spodziewaliśmy. OKE wyswiadczylo nam przysluge, zobaczymy czy podobnie bedzie w maju;p i jeśli chodzi o nie wygórowany poziom poziom trudności to by było na tyle... rozszerzenie z angielskiego było absolutnie nie do przeskoczenia, zostałam powalona, niczym Galadriela pod potężnym ciosem złośliwej mocy xP. teraz spedzam codziennie godzina przed tv oglądając bbc, w celu lepszego osłuchania się z językiem, oraz obowiązkowa regularna lektura w języku angielskim w celu uniknięcia ewentualnego późniejszego zaskoczenia przez horribe sophisticated vocabulary. napisanie własnego textu było w tym wszystkim najłatwiejsze. szybkość mówienia w dziennikach informacyjnych w bbc, jest wolniejsza, niz w maturalnych zadaniach!! a co do mojej kochanej biologii na poziomie rozszerzonym, której bałam się najbardziej (i niepotrzebnie, bo nie taki diabeł straszny, jakim go malują) nie było najgorzej. na szczęście OKE jest organem myślącym xP i w zadaniach chodziło głównie o logiczne myślenie oparte na wiedzy (nietylko stricte biologicznej, ale także życiowej, której mi nie brakuje xP), a nie o wykute definicje. oczywiście czeka mnie jeszcze duużo pracy, ale wiem, że jestem w stanie przygotować się do tego egzaminu i dobrze go zdać, mimo, że nie jestem na profilu biol. tak więc najbliższe miesiące zapowiadają się pod hasłem nauka, nauka i jeszcze raz nauka. taki jest przynajmniej plan... :p

Name:

Komentarze:

13.12.2006, 16:31 :: 62.21.68.97
m00na
bedzie tylko lepiej!:)

13.12.2006, 16:12 :: 83.20.122.75
Ala
Mi tez poszła nieźle próbna matura, jeśli zostane dopuszczona do tej majowej to powinno być ok xD

03.12.2006, 23:19 :: 62.21.68.97
m00na
jak miło, że ktoś we mnie wierzy, a nie deprymuje, dziekować ^^


03.12.2006, 23:18 :: 83.238.130.219
DANGER
przerażasz tą maturką :Ddobrze że mam ją zaliczoną...

W wyższych sferach jest o wiele lepiej
niż w szkole do której kazdy przychodzi z nastawieniem zeby lekcje skończyly sie jak najszyciej.

Wierze że osiągniesz swój cel. ;)
Tobie sie należy sukces jestes wręcz na niego skazana. :)

03.12.2006, 19:44 :: 62.21.68.97
m00na
wy-ko-pa-laj xD
wcale nie żałuję... ^^


ja Ci dam babcie!
dziadku Ty:P

03.12.2006, 19:22 :: 83.20.105.69
szym
tego wątku o szkole nawet nie czytałem xP ale ten wyżej - babcia Asia ;]
hmm, pełen relaks widze.

nie no, nie mogę sobie tego darować... otóż - ja się relaksowałem przy seciszu Perrego. muihihih
];->