odpływam właśnie przy dźwiękach moshic 'world series' coś zniewalająco pięknego. tak, dosłownie zwala z nóg, dobrze, że znajduję się w pozycji siedzącej. zdecydowanie euforyczny stan. bezcenne! kto nie spróbował choć raz i tego nie poczuł tego na własnej skórze (tak tak, tych dreszczy) nigdy nie dowie się o czym mowa.

próbka tego o czym mówię tutaj.

burza za oknem, strugi deszczu spływają po szybie, błyskawice rozświetlają niebo. przeraża a zarazem fascynuje mnie to zjawisko i wręcz idealnie współgra z muzyką, która przenika teraz każdą najmniejszą komórkę mojego ciała. jeśli moshic zagra w takich klimatach na CF to będzie orgazmiczne przeżycie, więc ci, którzy jeszcze nie mają biletu, lepiej niech szybko go kupią. can't miss it! ;-)


Name:

Komentarze:

20.05.2007, 21:07 :: 62.21.76.4
ja
fuck you bastard!:P

20.05.2007, 21:02 :: 83.20.101.45
szym
bosh. ale przeżywasz :P