książę na białym koniu, serce z inicjałami wyryte w drzewnej korze, motylki w brzuchu, ochy i achy. bullshit. taka 'miłość' istnieje jedynie w dzikiej imaginacji głupich nastolatek, albo innych jakże naiwnych istot, które w młodości za dużo naczytały książek o tak zawanej miłości i są święcie przekonane, że je również to czeka. nic bardziej mylnego. przykro jest na to patrzyć, ponieważ najczęściej takie dziewczęta przeżywają gorzkie i nierzadko bolesne rozczarowanie po skonfrontowaniu swoich wyobrażeń z po prostu zwyczajną rzeczywistością, albo nigdy nie doczekują się tego wielkiego och i ach i na końcu zostają starymi pannami. zdecydowanie bardziej żal mi tych drugich.
najbardziej bawią mnie jednak wszystkie idiotyczne piosenki o miłości, w których pseudo podniosłe opisy owych stanów uczuciowych, są tylko kolejnym środkiem do celu jakim jest forsa, a text jest tak oklepany, że słowo kocham znaczy tyle, co muszę się wysrać.
jeszcze bardziej żal mi tych, które owe texty traktują jako drogowskaz w swoim naiwnym (oby tylko do czasu) życiu.
nie trudno się domyśleć, że w dzisiejszych nie ma czegoś takiego jak miłość idealna. życie to nie bajka. może kiedyś rzeczywiście romeo śpiewał serenadę pod oknem swojej ukochanej, a może była to tylko wyobraźnia shakespeare'a. ale to było kiedyś. my żyjemy w XXI wieku i sprawy mają się nieco inaczej. możliwe, że w ogóle ona nie istnieje? a to co mamy w zwyczaju nazywać miłością to czysta chemia? związki, pierwiastki, hormony, biologia i chemia, nic więcej? może jest to brutalna prawda, ale lepsze to, niż okłamywanie się złudzeniami.
gatunek prawdziwych mężczyzn wymiera. coraz więcej kobiet zachowuje się jak faceci. feminizm i te sprawy. partnerski związek jest jak najbardziej ok, ale w zdrowych graniach. wiadomo, że kobieta nie przejmie tego, co od wieków robił mężczyzna i odwrotnie, takie są odwieczne prawa natury. ale co zmusza nas do takiego zachowania? postęp cywilizacyjny? czy postępujący brak wrażliwości? na miłość, na uczucia, na słowa, a przede wszystkim na czyny, gesty których się wstydzimy(?). bo nie wypada. a co wypada?
nie dobrze jest bujać w obłokach i marzyć o miłości, która możliwe, że istniała kilka wieków temu, ale obecna znieczulica jest znowu przegięciem w drugą stronę. zdrowy dystans. carpe diem. każdy facet to tylko facet, oczywiste jest, że przy odpowiednim podejściu każdego można mieć w garści;p bo tak naprawdę to kobiety rządzą mężczyznami, to jest oczywiste, takie są odwieczne prawa natury (lubię to sformułowanie;p). no i jasne, można czasem pobujać w obłokach, ale koniecznie nie tracąc przy tym kontaktu z twardą ziemią, czyt. rzeczywistością!



Name:

Komentarze:

03.02.2007, 23:32 :: 83.20.140.33
szym
jak to dobrze, że ja zupełnie inaczej na to wszystko patrze.

03.02.2007, 12:13 :: 62.21.55.135
Tinus
Chyba ksiazki rozpiesciły moja fantazje teraz kazdy motyw miłosny chciałą bym chłonąć.. idealne przykłady ujełas w notce.. pzodrawiam