20.02.2008 :: 22:02 | Link | Komentuj (0)

mija wlasnie 4 miesiac od kiedy trwa moja przygoda w Anglii. przez ten okres znalazlam sie tak wielu roznych, najdziwniejszych sytuacjach, ze ciezko oddac to w slowach, bo to, co przezylam, tak napawde, wiem tylko ja sama. mimo to sprobuje, zeby utrwalic te spomnienia.

pobyt w B'ham dal mi prawdziwa szkole zycia, byl ogromna proba charakterku. ale jestem z siebie cholernie dumna, ze podjelam ta probe, ze nie poddalam sie, gdy bylo ciezko i wygralam. wygralam, cos, czego nigdzie nie da sie kupic, za zadne pieniadze. wewnetrzna sile, wieksza, niz kiedykolwiek. sile, ktora pozwala mi walczyc. i isc zawsze tam, dokad chce.

bo kazdy dzien jest walka. w miejscu, gdzie otaczasz sie ludzmi wyzbytymi z uczuc, tak bardzo zaslepieni rzadza pieniadza, tylko dlatego, ze boja sie okazac slabosc, jaka jest uczucie. lek przed zranieniem, rownoznaczny, z calkowitym pozbawieniem sie uczuc. noszenie masek to taka przypadlosc wspolczesnej przecietnej jednostki samotnej w wielkiej metropoli, w tlumie ludzi, ktorzy patrza, ale nie widza, i sluchaja, ale nie slysza. ciagle spoznieni, zawieszeni miedzy przyszloscia, a przeszloscia. nie umiejacy zyc tym, co jest teraz. lap chwile, to przeciez takie proste. i ciagle tylko szukaja jedynie potwierdzenia swojej wartosci w slowach drugiego czlowiek, jak w lustrze. niewolnicy wizerunku narzuconego przez masy. dlatego od zawsze tak bardzo cenilam sobie szczerosc i autentycznosc, teraz cenie jeszcze bardziej.

ciesze sie, ze dane mi bylo to wszystko przezyc, zobaczyc, dotknac. poznac prawdziwe oblicze osob, ktore okazaly sie za slabe, aby poradzic sobie w trudnej sytuacji. niczego nie zaluje i ide dalej. choc teraz juz nie sama. i jestem cholernie szczesliwa. dzieki Tobie.


03.01.2008 :: 01:23 | Link | Komentuj (0)

Idź na całość raz
Aż tchu będzie brak
Pękać z dumy daj, gdy zdobywasz świat
Kradnij nocą sen i ubierz się w grzech
Upuść jedną łzę, zamiast sznur pereł nieść

Wznieś babilon nasz i schowaj mnie tam
Kołysz tylko mnie w Twoich myślach co dnia
Z wiatrem poznaj mnie bym się wspięła gdzieś hen
Złóż kołyskę z rąk gdy upadam na dno

Tak o mnie walcz
Tak mnie zdobywaj
Chcę poczuć, że budzi się lew
i w Tobie
Chcę poczuć ten ogień

Pokaż na co tak naprawdę stać Cię, kochanie
Przecież duszę, ciało i wszystko co we mnie, dostaniesz.




28.12.2007 :: 00:00 | Link | Komentuj (1)


Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać.
Zadzwoń do mnie...
Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą...
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić...
Nie obiecuję, że Cię zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą...
Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać.
Zadzwoń do mnie.
Obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho...
Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze...
Przybiegnij do mnie bardzo szybko.
Mogę Cię wtedy potrzebować...


26.12.2007 :: 03:43 | Link | Komentuj (0)



"Kiedyś, jeszcze jako dziecko zapytałem ją, jak jest w piekle. Matka odpowiedziała mi wtedy zadziwiajaco pewnie, jakby już tam była, jakby to była autopsja, a nie wyobrażenie :

-Synku, w piekle na powitanie pokazują ci wszystkie twoje niewykorzystane szanse, pokazuja, jak wyglodaloby twoje zycie, gdybyś we wlaściwym czasie wybral wlasciwe wyjscie. A potem pokazuje ci te wszystkie chwile szczescia, ktore straciles spiac, wiesz, synuś, ze my przesypiamy polowe zycia? I tym wszystkim spiochom takim jak ty pokazuje sie w piekle, co mogliby w zyciu osiagnac, gdyby budzili sie w pore.

-A potem? Mamusiu, co sie dzieje potem, kiedys juz to wszystko pokaza?

-Potem, synku, zostawiaja cie samego z twoimi wyrzutami sumienia. Na cala wiecznosc. Nie ma juz nic ani nikogo. Tylko ty i twoje wyrzuty sumienia..."





25.12.2007 :: 21:48 | Link | Komentuj (0)



suffering it's just the part of life.
learning to deal with it.
even though it's very hard.

[*]


01.10.2007 :: 00:50 | Link | Komentuj (2)


jako, że w ciągu mijającego miesiąca sfinalizowało się kilka przedsięwzięć, które realizowane były od dość dawna i zaowocowało to mocno znaczaczącymi zmianami w moim zyciu tak sobie właśnie myślę, że jest dzisiaj jest dobry moment na podsumowanie tego wszystkiego, co w ciągu ostatnich kilku miesięcy się działo, zakonczenie pewnych spraw, zamknecie pewnego rozdzialu. najdluzsze wakacje mam za soba, spodziewalam sie, ze beda wymarzone i choc wcale takie nie byly, bo w wiekszosci glownie przepracowane i tak nie zaluje. nowe doswiadczenia to zawsze korzysc. a poza tym, nowe miejsca. nie dobrze jest zwiazywac sie zbyt mocno emocjonalnie z jednym miejscem, odejscia sa pozniej ciezkie, ale niestety emocjonalnosc wpisana jest w nature ludzka i nie da sie od tego uciec, takze nalezy po prostu zaakceptowac owy stan rzecz takim jaki jest, a wiec staram sie dostosowac do nowych warunkow i dostrzegac chocby najmniejsze promienie slonca przebijajace sie przez nawet najciemniejsze chmury. powoli, kroczek po kroczku konsekwentnie realizuje to, co planuje, ciagle mam jeden cel, do ktorego bede dazyc. niedlugo wyruszam na pobdoj Anglii, ale bez tragedii, wroce za pol roku. odczuwam tak zwany (przyjemny!)dreszczyk emocji ale i obawe. ktoz by sie nie bal opuszczajac ojczyzne i oddalajac sie w nieznane. ale wiem, ze to po prostu lek przed nieznanym, mam nadzieje, ze zaaklimatyzuje sie szybko, a wtedy juz wszystko pojdzie z górki. ciesze sie, ze bede miala mozliwosc sprawdzic sie w tak dosc niecodziennej sytuacji, mam nadzieje, ze zdam egzamin i to dopiero jest egzamin dojrzalosci. jeden juz zdalam, na papierku, teraz bedzie egzamin z zycia. chyba trudniejszy, a jak bedzie, sie okaze. musze przyznac, ze pisanie bloga weszlo mi juz prawie w nawyk, wiec bedac w Anglii postaram sie w miare mozliwosci pisac na biezaco, co byscie wiedzieli mniej wiecej jak wyglada tulaczka przecietnego Polaka na emigracji. ;-)

no i od dzisiaj leci mi ostatni rok frywolnej nastoletniej egzystencji... ;-)


04.09.2007 :: 14:02 | Link | Komentuj (2)


wczoraj minal roczek od kiedy pisze tego bloga. bez kitu, jestem pod wrazeniem swojej systematycznosci, bo przeciez nigdy nie byla to moja mocna strona, ale jak widac czlowiek ciagle sie zmienia, ewoluuje;] co by nie mowic, naprawde duzo sie zmienilo przez ten rok. na lepsze, na gorsze, hm.. nawet nie patrze na to w takich kategoriach. duzo stracilam, ale jeszcze wiecej zyskalam. jest po prostu inaczej. jestem pewna, ze na pewno jeszcze wiecej zmieni sie przez nastepny. ciekawe czy nadal bede pisac tego bloga tak wytrwale;] koncze ta notke, bo moj sliwkowy lakier jeszcze nie wysechl i psuje cale dzielo uderzajac paznokciami w klawisze xD








[Księga gości]



|szym| |ala-photoblog |myspace|


2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień


Design by Fuckthaluv For Layout4you